Znajdź sobie życie. Czyli dalsza część rozważań o problemach z akceptacją czyjeś wizji życia. 

W pierwszej części (tutaj) poruszyłam najbardziej intymne oraz ,,drażliwe” sfery życia – związek i prokreacja. Natomiast druga część, będzie subiektywną listą sposobów i pomysłów na życie, które powodują ból pośladków równie mocno, jak np. małżeństwo bez dzieci (z wyboru), dobrze płatna praca, do której chce się przychodzić. Albo po prostu bycie szczęśliwym i spełnionym.

1. Jak to nie wierzysz w Boga!

Bycie ateistą, agnostykiem, deistą przeszkadza nie tylko dewotom, ale też części tzw. ,,niedzielnych” katolików. Mocno uwiera fakt, że nie chodzisz na mszę, nawet w święta, krytykujesz kler, bądź nie chcesz ochrzcić dziecka. Do kościoła muszą chodzić wszyscy, czy tego chcą czy nie. Coniedzielna msza, dla wielu była jednym z największych utrapień dzieciństwa i dorastania. Wbrew temu co mówią księża i fanatycy religijni, wiara jest prywatną sprawą. I nikt nie ma prawa tego kwestionować. Dla tych co martwią się o cudzą duszę – czyż nie jest tak, że przed Bogiem (jeśli się w niego wierzy) każdy tłumaczy się ze swoich własnych czynów, a nie sąsiada?

2. Chłopak i dziewczyna normalna rodzina….

Wciąż w wielu środowiskach niełatwo jest gejem lub lesbijką. Reakcje zaczynają się od pełnych zdziwienia spojrzeń, a kończą na propozycjach leczenia. Obowiązkową służbą wojskową w przypadku mężczyzn. ,,Porządnym wyruchaniem” w przypadku kobiet. Przedstawiciele tradycyjnych środowisk twierdzą, że homoseksualizm to grzech i choroba, którą można leczyć. Nie przyjmują do świadomości, że człowiek z tym po prostu się ,,rodzi”. Geje i lesbijki często muszą się ukrywać przed rodziną i otoczeniem. Ujawnienie się (szczególnie przed rodziną) nie jest łatwe, ponieważ nie każdy jest wyrozumiały, empatyczny i tolerancyjny. Świadczą o tym określenia jak: pederaści, zboczeńcy, wybryki natury. Także jawne okazywanie pogardy, drwiny i fałszywego współczucia.

3. Przecież mięso jest zdrowe i smaczne!

Zdecydowana większość ludzi to mięsożercy. Są też ludzie, którzy zdecydowali się na wegetarianizm bądź weganizm. Jedni ze względów etycznych i moralnych, gdyż kochają zwierzęta i walczą o ich prawa. Drudzy dla zdrowia i urody. Są jeszcze tacy, którym mięso po prostu nie smakuje. Fakt nie spożywania mięsa i produktów pochodzenia zwierzęcego budzi zdziwienie i uruchamia głupie komentarze. A co ty jesz? Obiad bez mięsa to nie obiad! Przecież mięso jest zdrowe!

4. …bo nikt nie chce Cię przelecieć…

Osoby aseksualne również nie mają łatwo. Wielu ludzi nie ma pojęcia, co to jest aseksualizm (to obszerny temat, raczej na inną notkę). Słowo ,,aseksualny” kojarzy się głównie z brzydotą i brakiem powodzenia u płci przeciwnej (w skrócie: aseksualny = nieatrakcyjny). ,,Przyznanie się” do aseksualizmu budzi zdziwienie i drwiny. Ograniczeni ludzie nie potrafią przyjąć do świadomości, że ktoś nie czuje pociągu fizycznego, a seks jest mu obojętny. Aseksualni mężczyźni są posądzani często o bycie gejem lub impotentem. Natomiast aseksualne kobiety, wedle ,,januszy” są brzydkie i dziwne. W ogóle coś nie tak z nimi, skoro nikt ich nie chciał. W skrajnych przypadkach tupeciarze i erotomani gawędziarze proponują wręcz gwałt ,,naprawczy”. Podsumowując, dla ludzi wiedzących lepiej aseksualizm to tylko wymysł i wymówka. Możesz mówić, że seks mógłby dla ciebie nie istnieć. I tak wyjdzie na to, że po prostu nie masz z kim go uprawiać albo nie spotkałeś/spotkałaś odpowiedniej osoby.

5. Ze mną się nie napijesz?

Abstynencja nie jest mile widziana w społeczeństwie, gdzie ,,większość” wielbi alkohol. W końcu uchodzi za nieodłączną część spotkań ze znajomymi, imprez rodzinnych, świąt itp. Wybiórczy słuch ,,januszowatych” odrzuca automatycznie słowo ,,nie”, kiedy ktoś odmawia wypicia kieliszka wódki, czy innego trunku. To niedowierzanie z oburzeniem, że nagle znajduje się wyjątek, który nie napije się z nikim. Nie ważne, czy ta osoba nie pije alkoholu, np. ze względu na stan zdrowia, bądź po prostu nie lubi napojów z procentami. Wprawdzie można odmówić, ale nachalne namawianie bywa nieuniknione. Picie to ,,tradycja”, której trzeba przestrzegać.

6. Czemu nic nie mówisz?

Małomówność nie jest mile widziana. Podobnie jak niechęć do gadania, żeby gadać. Wielu ludzi nie lubi ciszy. Osoby o introwertycznej naturze, najczęściej wolą wypowiadać się tylko wtedy, gdy mają coś do powiedzenia. Zapewne nie raz spotkaliście się z pytaniami typu: co powiesz ciekawego?

7. Dziwadło!

Preferując ,,nietypowy” wygląd np. niebieskie lub zielone włosy, dużo kolczyków czy tatuaże (w miejscach, które ciężko przykryć ubraniem), trzeba liczyć się z tym, że wścibscy ludzie nie pozostaną obojętni. Od nachalnego gapienia się, do pokazywania palcem i rzucania zbędnymi komentarzami. Nie każdy zrozumie, że taki jest twój styl. Nietypowy kolor plus dziwna fryzura – co o tobie pomyślą w szkole/w pracy? Zmień na normalny kolor! Tatuaż – po co się tak szpecić? Jak to będzie wyglądać na starość? Kolczyki poza uszami – jesteś w stanie normalnie jeść? Jak ty dziecko nakarmisz! – W przypadku kolczyka w sutku. Przynależność do subkultury np. ,,metali” – satanista! I tak długo wymieniać przykłady.

W ramach podsumowania…

Mała rada dla tych co mają alergię na ,,inność”. Po prostu zajmijcie się sobą. Poszukajcie hobby, jakiegoś absorbującego zajęcia. Zapamiętajcie, że każdy jest inny i nie ma takich ram, w które każdego da się wpasować. Kiedy spotkacie na swej drodze osobę dziwacznie ubraną (np. cybergotkę), kogoś z piercingiem lub dużą ilością tatuaży, po prostu nie gapcie się nachalnie. Nie proponujcie wegetarianinowi bądź weganinowi mięsa i nie pytajcie ,,co ty jesz?”. Komentarze, szczególnie te złośliwe i uszczypliwe, najlepiej zostawić dla siebie. Nie nawracajcie na siłę ateistów i agnostyków. Aseksualizm to nie fanaberia, a homoseksualizm to nie choroba. Przyjmujcie też do świadomości słowo ,,nie”. Żyjcie jak chcecie lub jak musicie i pozwólcie innym żyć tak jak chcą.

To tylko jedne z licznych przykładów, większych lub mniejszych odstępstw od ,,normy”. Każdy powód jest dobry, żeby się przyczepić. Nie da się wszystkim wokół dogodzić, bez zapominania o sobie. Szczególnie w świecie, równającym wszystkich do jednego poziomu (jednego stylu życia, światopoglądu). Wychodzenie przed szereg jest niemile widziane. Pozostaje tylko możliwie jak najmniej się przejmować i dalej robić swoje.